Remiks jego utworu „Reckoning Song” przyniósł mu międzynarodową rozpoznawalność. Mieliśmy okazję porozmawiać z izraelskim wokalistą Asafem Avidanem nie tylko o samym przeboju, ale także o początkach kariery, współpracy z zespołem The Mojos oraz o planach na najbliższe miesiące. 

Przyznajesz, że karierę sceniczną zacząłeś po rozstaniu z dziewczyną. Jak właściwie wyglądały Twoje początki jako artysty muzycznego?

(śmiech) Rozstałem się w okolicach 2005 roku, a w 2006 roku zacząłem robić muzykę. Teraz to będzie z dziewięć lat. W czasie, kiedy studiowałem animację, myślałem, że to jest droga, dzięki której będę mógł szerzyć swoje opinie oraz uczucia związane ze światem. Po tym rozstaniu, które spowodowało, że ten mój świat całkowicie się zmienił, dotarło do mnie, że powstawanie filmów i animacji było za wolne, że bardzo dużo czasu musiałem poświęcać na samo znalezienie właściwego pomysłu. Przykładowo, po ośmiu miesiącach miałem dziewięć minut materiału. To absurdalne! Zupełnie inaczej jest z muzyką – w ciągu 5 minut możesz chwycić za gitarę i zagrać to, co czujesz.

Czyli nawet wygrana podczas Festiwalu Filmowego w Haifie z filmem „Find Love Now” nie przekonała Cię do kontynuowania tej drogi kariery?

Nie, i nie wiem, czy kiedyś do tego wrócę. Może na emeryturze? (śmiech)

Czemu zdecydowałeś się na współpracę z zespołem The Mojos w 2007 roku?

Po tym rozstaniu z dziewczyną i zaczęciu gry na gitarze, rozpocząłem występować w małych barach w Jerozolimie. Wszystko przebiegało poprawnie, a po jednym z koncertów podszedł do mnie facet (Ran Nir – przyp. red.) i powiedział coś w stylu: „Kocham Twój występ: grasz niezłe utwory, masz dobry głos. Nie myślałeś o założeniu zespołu?”. Dla mnie to było ciekawe, ponieważ nigdy nie szukałem żadnych muzyków, bo nie jestem jednym z tych dzieciaków, które znają muzyczne środowisko. Po rozmowie okazało się, że on jest basistą w The Mojos, do którego zaprosił pozostałych muzyków (perkusistę Yoniego Shelega, gitarzystę Roia Peleda i wiolonczelistę Hadasa Kleinmana – przyp. red.). To było bardzo biologiczne, zaczęliśmy istnieć jako jedność praktycznie po pierwszym spotkaniu. Było też oczywiste to, że to nie będzie zespół: oni tylko grali moje piosenki, moje teksty. Spędziliśmy ze sobą 3-4 lat, podczas których wydaliśmy trzy płyty oraz koncertowaliśmy po świecie, jednak postanowiliśmy zawiesić współpracę. To jest tak, jakbyś był w relacji z pierwszą dziewczyną, w której naprawdę się zakochałeś.  Ale jeżeli nie znasz zasad panujących w tej relacji, to popełniasz błędy. Szybko się wypaliliśmy, byliśmy zmęczeni zbyt ciężką pracą nad sobą. Teraz jesteśmy kolegami.

W 2007 roku, wspólnie z bratem Roie’m, założyłeś swoją własną, niezależną wytwórnię płytową – Telmavar Records. Czemu w takim razie rok później podpisałeś kontrakt z Sony/Columbią?

Nie podpisałem z Sony umowy jako artysta. Nadal prowadzę własną wytwórnię, oni natomiast kontrolowali moje płyty. Te umowy (wtedy z Sony/Columbią, teraz z Universal/Polydor) dają mi artystyczną kontrolę nad wszystkim. Ja daję gotowy produkt. Wiecie, ja zacząłem być muzykiem dość późno – nie miałem 19, ale 26 lat. Zdałem sobie sprawę, że nie zależy mi na sukcesie, nie gonię za nim. Sukcesem dla mnie jest to, że mogę koncertować oraz to, że mogę nagrywać takie płyty, jakie chcę. Zarabiam na tym mniejsze pieniądze, ale nadal robię ze swoją muzyką wszystko to, co chcę. To jest dla mnie najważniejsze.

Największą popularność przyniósł Ci utwór „Reckoning Song”, a zwłaszcza jego remiks, wykonany przez DJ’a Wankelnuta. Czy kiedykolwiek spodziewałeś się aż takiego zainteresowania tą piosenką?

Ten remiks nie był moim pomysłem. Tak naprawdę, nie lubię tej wersji. To zabawne, że mój największy przebój jest nagraniem, którego nie planowałem. On powstał po wydaniu albumu pt. „The Reckoning„, który był pierwszą płytą wydaną z the Mojos w 2007 roku. W 2012 roku otrzymałem wiadomość na Facebooku od DJ’a Wankelnuta, wtedy jeszcze nieznanego niemieckiego 25-latka. Napisał, że bardzo lubi moją muzykę, widział kilka moich koncertów i postanowił wysłać mi swój remiks „Reckoning Song„. Był to taki prezent od fana, on nie zamierzał publikować tego w radiu. Odpisałem mu, że doceniam za poświęcenie czasu i że mi się podoba, ale że to nie jest styl muzyki, który lubię. Obaj nie zdawaliśmy sobie sprawy, że ten remiks odniesie międzynarodową rozpoznawalność. Parę miesięcy później to się stało. Wiem, że dobrze jest mieć inne wersje, tłumaczenia swojej piosenki, bo dzięki temu przykujesz uwagę większej liczby ludzi.

Jakie masz plany na najbliższe miesiące? Na pewno zobaczymy Cię w Polsce na koncercie w ramach Twojej trasy akustycznej pt. „Back to Basics”. Co potem? Czy zacząłeś pracę nad materiałem na kolejną płytę?

Tak, wystąpię z moim akustycznym projektem. Chcę dzięki temu wrócić do muzyki, którą grałem na początku swojej kariery. Nie chcę tym razem zatrudniać żadnego zespołu, tylko przedstawić publiczności utwory w sposób, w jaki sobie to zaplanuję. Poza tym, właśnie wszedłem do studia, by nagrać nowy materiał. Ponieważ ciągle jestem w trasie, a po niej chcę zrobić sobie krótką przerwę, album zostanie wydany pewnie w okolicach końca roku.

Kończąc ten wywiad, chcemy poznać znaczenie Twojego nowego tatuażu, który pokazałeś na swoim fan page’u na Faebooku!

(śmiech) Jest to dwuczęściowy tatuaż: kogut i kruk zostały wytatuowane na obu ramionach. Te tatuaże przedstawiają, że wszystko ma dwie strony. Reprezentują dwie sprzeczności: dzień (kogut) i noc (kruk). Kogut jest bardzo udomowionym zwierzęciem, jest częścią domu, farmy itd. W przeciwieństwie do kruka.

Dziękujemy Ci za rozmowę. Trzymamy kciuki za Twoją trasę oraz nie możemy doczekać się nowej płyty oraz koncertów w Polsce!

Dzięki, mam nadzieję, że będziecie!

ENGLISH

The remix of his single „Reckoning Song” has brought him an international recognizable. We had an opportunity to talk with Israeli singer Asaf Avidan about this song, beginnings of his career, collaboration with the Mojos and plans for the following months.

You’ve admitted, that your musician career started after the breakout with the girl friend. How exactly has your beginnings as an music artist looked like?

(laugh) The breakout was about 2005, and I started doing music around one year later. So it would be nine years now. At the time I was an animator and I thought that art is the way I want to outlet my thoughts and feelings about the world. But after that breakup and after my world was kind of shifted, I’ve just found that film making and animation were too slow, it was such a long part of time to find the certain idea. After eight months later you have 9 minutes movie. It’s ridiculous. It’s different with the music – after 5 minutes you pick up the guitar and you can let out all your feelings.

So even winning the Haifa Film Festival with the movie called „Find Love Now” won’t persuade you to continue an animation career?

No, I don’t think I will come back to this kind of art in the future. Or maybe when I’ll be retired (laugh).

Why did you decided to collaborate with the Mojos in 2007?

After this breakup and starting playing guitar, I started to perform in small bars in Jerusalem. It was going ok, and then one night the guy (Ran Nir – ed. note) came up to me after the show, saying: „I really love your show: there were good songs and you have great voice, but wouldn’t you want to find a band?”. For me it was something great, because I’ve never met musician before. I’m not one of this kids who knows the musician ground. After this talk it was revealed that he became the bass player of the Mojos and brought the other guys (Yoni Sheleg on drums, Roi Peled on guitar and Hadas Kleinman on cello – ed. note). It was almost biological, we just grew after the first meeting. It was always obvious, that it’s not a band actually: they’ve just played my songs with my texts. We were 3-4 years together, we released three albums and toured all around the world, but finally we decided to split. It’s like a relationship with the first girlfriend you’re really in love. But if you don’t know the rules of this relationship, you make a lot of mistakes. We were kind of burnt out quickly, we were tired, because we worked ourselves too hard. We are friends now.

In 2007, you found the independent label Telmavar Records with your brother, Roie. Why did you sign with Sony/Columbia one year later?

I didn’t sign with Sony as an artist. I still keep my own label, they’ve kept control over my albums. This deals (then with Sony/Columbia, now with Universal/Polydor) give me the artistical control over everything, I give them finish product. You know, I became the musician at the further years of my life, I wasn’t 19, but 26 y.o.. I realised I’m not doing it for success, I wasn’t chasing it. The success for me is to have a tour and to keep the album in the way I want. I’m making less money, but I still do whatever I want with my music and this is more important for me.

Your most popular single so far is „One Day/Reckoning Song”, especially DJ Wankelnut’s remix of this song. Have you ever expected, that this record will bring you the international recognizable?

It wasn’t my idea to make this remix. Actually, I don’t like this version of the song. It’s funny, that my big hit is something what I didn’t intend to do. It came after releasing the album „The Reckoning” (which was the first CD I released with the Mojos in 2007). In 2012, I got the message on Facebook from DJ Wankelnut, who was unknown German 25-y.o. boy. He wrote me, that he really like my music, he saw couple of my shows and he sent me his remix of „Reckoning Song„. It was like fan present, he didn’t intend to send this record to the radios. I rewrote him, that I appreciate taking his time and I like it, but this kind of music isn’t my cup of tea. Both of us didn’t know, that this remix will go international. A couple of months later it did. I know, that it’s good to have the other version or translation of song, which can get the attention of more amount of people.

What plans for the following months do you have? We will able to see you in Poland not so far with your acoustic tour „Back to Basics”, but what after that? Have you already started to work on the material for the next album?

Yes, I will perform with my acoustic show. I want to go back to the music, which I played in the beginnings of my career. I don’t want to employ the band, I just want to introduce the songs in the way I intend to show them. Also, I’m already entered the studio to record the new album. Because I’m on the tour all the time and after that I want to take a little break, the CD is gonna be released at the end of the year, hopefully.

Ending the interview, we want to know the meaning of your brand-new tattoo, which you showed on your fan page on Facebook!

(laugh) It’s two pieces of the tattoo: a rooster and a raven, there are on both shoulders. This tattooes shows, that everything has two sides. They represent two opposites: the morning (the rooster) and the night (the raven). The rooster is kind of very habited animal, they’re a part of the house, farm etc.. And the raven isn’t.

Thank you for the interview. We’re crossing fingers for your acoustic tour, we can’t wait for your next album and the upcoming gigs in Poland!

Thanks, hope to see you there!