Walentynkowy wieczór w Sali Kongresowej pełen był miłości. To wszystko za sprawą amerykańskiej grupy wokalistów tworzących widowisko muzyczne zatytułowane The Magic of Motown, podczas którego zabrzmiały najpopularniejsze utwory o miłości soulowej wytwórni płytowej Motown.

Muzyczny spektakl, będący czwartym koncertem walentynkowym w Sali, rozpoczął się krótkim przywitaniem publiczności przez Stanisława Trzcińskiego – organizatora imprezy. Po wyczytaniu listy sponsorów i partnerów medialnych, na scenie pojawili się instrumentaliści (klawiszowiec, perkusista, basista, gitarzysta, trębacz, saksofonista i puzonista) oraz siedmiu wokalistów.

dsc_0175

Podczas prawie trzygodzinnego koncertu wykonanych zostało 36 przebojów takich artystów, jak Stevie Wonder, Diana Ross, Martin Gay, Jacksons 5, The Tempations czy Lionel Richie. Praktycznie każdy kolejny utwór został wykonany z niezwykłą energią, w tym takie propozycje, jak „Forget YouCee Lo Greena, „Why Do Fools Fall in Love” Frankie’go Lymona & The Teenagers czy „I Heard it Through the Grapevine Marvina Gaye’a. Oprócz świetnych warunków głosowych wszystkich czterech wokalistów oraz trzech wokalistek, ogromne wrażenie na publiczności robiła ich osobowość.

Chociaż na scenie panowała niezwykłe taneczno-miłosna atmosfera, a artyści prezentowali się w kolorowych strojach (zmienianych co utwór!), wiele osób na sali siedziało sztywno, co dość komicznie wyglądało przy zgromadzonych pod sceną parach, porwanych do tańca przez takie numery, jak „This Old Heart Of Mine (Is Weak For You)” Isley Brothers czy „Pride (In the Name of Love)” zespołu U2. Prawdziwą okazją do braw okazała się jednak walentynkowa niespodzianka od wokalistów The Magic of Motown. Przed wykonaniem dwóch wzruszających ballad, na scenę zaproszone zostały dwie wybrane kobiety z publiczności, którym to artyści śpiewali romantyczne przeboje Lionela Richie’go. Pierwszej z dziewczyn – Magdzie – zadedykowany został utwór „Hello” (z genialną solówką na basie), a drugiej – naszej fotoreporterce Izie – „Three Times a Lady” . Zgromadzona licznie w Sali Kongresowej widownia gromko oklaskała obie wzruszone i zaskoczone „wybranki”, które otrzymały od wykonawców po róży. Trzeba przyznać, że zachowanie wokalistów oraz ich iście komediowe popisy wprawiły każdego w bardzo pozytywny nastrój.

Po uspokojeniu atmosfery nadszedł czas na przyspieszenie tempa. Intro do kolejnego utworu Richie’go – „Dancing on the Ceiling” – zagrane przez sekcję instrumentów dętych znacznie ożywiła wszystkich ocierających łzy wzruszenia widzów. Żeby tego było mało, sami artyści dali się ponieść muzyce, prezentując wszystkich swoje taneczne umiejętności w rytmicznych solówkach choreograficznych. Euforia kołyszących biodra utworów nastąpiła chwilę później, kiedy na scenie zabrzmiały przeboje zespołu Four Tops – dynamiczne „I Can’t Help Myself (Sugar Pie Honey Bunch)„, w którym wisienką na torcie okazała się wstawka na saksofonie oraz „It’s The Same Old Song„.

dsc_0358

Jednym z najciekawszych elementów całego koncertu był również mash-up kilku utworów (m.in. przeboju „Proud Mary” Ike & Tiny Turner) wykonany a’cappella przez czterech wokalistów. Tuż przed przerwą wykonane zostały jeszcze dwie propozycje, w tym niezwykle rytmiczne „Reach Out I’ll Be There” z dorobku zespołu Four Tops. W trakcie krótkiej przerwy między dwiema częściami widowiska rozlosowanie zostały nagrody rzeczowe ufundowane przez sponsorów, a tuż po powrocie wszystkich muzyków na scenie wybrzmiał utwór „Ain’t No Mountain High Enough Diany Ross. Trzeba przyznać, że utwory wykonanw przez wszystkich siedmiu artystów miały najwięcej mocy oraz przekazywały najwięcej pozytywnej energii publiczności. Przyjemny klimat trwał także podczas kolejnych kawałków, natomiast apogeum emocji nadeszło przed wykonaniem spokojnego kawałka grupy The Temptations – „My Girl„. Na scenę zaproszony został bowiem jeden z widzów widowiska – Mateusz, który… oświadczył się publicznie swojej ukochanej. Wzruszona publiczność nagrodziła parę gromkimi brawami, a artyści pogratulowali mężczyźnie przyjętych oświadczyn.

Po chwili wytchnienia na deskach Sali Kongresowej usłyszeliśmy m.in. kolejne przeboje miłosne The Temptations w wykonaniu męskiej części projektu The Magic of Motown, w tym m.in. w/w wspomniany utwór „My Girl” z rewelacyjną wokalnie końcówką oraz „Ain’t Too Proud To Beg„, w którym widzów oczarowała solówka zagrana na saksofonie. W drugiej części widowiska nie zabrakło także m.in. kompozycji Steviego Wondera spokojnego My cherie amour„, podczas którego na wyróżnienie zasługuje solówka zagrana na klawiszach, oraz charyzmatycznie zaśpiewanego „Superstition„. Poza tym, amerykańscy goście przygotowali dla nas swoje wersje żywiołowego „You Can’t Hurry LovePhila Collinsa, wyciskającego łzy z oczu duetu w przeboju „Endless Love” Diany Ross i Richie’go czy dwóch utworów z repertuaru zespołu… Jacksons 5, za który przebrali się artyści. Wykonawcy zaprezentowali 'The Love You Save” oraz największy hit formacji – „Blame It on the Boogie„. 

Trzeba przyznać, że koncert był prawdziwą gratką dla wielbicieli miłosnych przebojów Diany Ross, Steviego Wondera, Dour Tops, Lionela Richie’go czy Marvina Gaye’a. Pod względem wokalnym każdy z występujących całkowicie przyćmił świetnie grającą orkiestrę, natomiast ogólny obrazek – z kolorowymi strojami, charyzmą wokalistów oraz ciekawymi układami choreograficznymi – stworzyła uroczą całość. Podczas ponad trzygodzinnego wydarzenia zabrakło mi tylko jednego (wydawać by się mogło, utworu obowiązkowego) – przeboju „I Just Call to Say I Love You” z repertuaru Wondera. Pomimo tego, obcowanie z tak pozytywnymi ludźmi, jak prezentujący się na scenie artyści, było prawdziwą przyjemnością.

[AFG_gallery id=’49′]