RITA PAX

Wszyscy ją znają, nazywana jest Pinnawelą, Pauliną Przybysz, od niedawna również Ritą Pax (w zasadzie nazywa się tak projekt). Który projekt jest jej bliższy, jakie ma plany dowiecie się z naszego wywiadu poniżej.

Jak doszło do tego, że mamy przyjemność słuchać RITY PAX?
Mam nadzieję, że dla was faktycznie będzie to przyjemność bo przecież oprócz bonusowej spontaniczej piosenki świąteczej „Hey Christmas” to materiał pozostaje wciąż tajny. Jednakże jeszcze w styczniu planujemy ujawnić singiel a na początku lutego pokazać klip, nad którym roboty już ruszyły. Mogę zdradzić tytuł – „I on You”.

Kto prócz Ciebie tworzy projekt?
Oprócz mnie w zarządzie składu zasiadają kolejno: Paweł Zalewski (gitara, viole, butelki po piwie i inne perkusjonalia jak, też śpiew), jego irytująco młody brat Piotr, który gra na basie i violach i też ładnie o dziwo śpiewa. Remigiusz Zawadzki gra na bębnach, wcale nie śpiewa za to jest naszym nadwornym filologiem angielskim oraz Katarzyna Piszek, która bardzo mądrze zaadoptowała moje dziwne funty i pięknie położyła je w salonie na naszej starej legnicy, o której pan stroiciel powiedział “wie pani, że to niskiej klasy instrument?” a ja uważam, że brzmi pięknie ale może dlatego, że gram na tym pianinie chyba od dwudziestu lat. Także taki jest skład. Nad miksem i nad nagraniami wciąż jeszcze pracuje Jacek Antosik więc można też nazwać go twórcą projektu.

Jesteś bardziej Pinnawela czy Rita Pax?
Jestem Paulina, Pirela, Pata, Linka, Paulisia, mama, Pani Paulina. Pinnawela, Sistars, Rita Pax to nazwy projektów, zespołów. Rita Pax jest mi projektem najbliższym bo obecnie nad nim pracuje ale też, dlatego że jest tworzony bardzo spontanicznie, z ludzmi których znam wiele lat ale nigdy nie pracowaliśmy razem. Mam jakoś tak że jak spotykam kogoś kto widział mnie za dzieciaka to jestem szczerszym człowiekiem, nie wiem na czym to polega, jest tu jakiś inny, naturalniejszy przelot. Nie kolegowaliśmy sie jakoś zbyt w podstawówce ani w liceum bo bylismy w innych klasach i rocznikach ale dość łatwo rozumiemy się chyba frazowo, melodycznie, brzmieniowo jakby areał przez nas zasiedlany w młodości stanowił o jakimś wspólnym przelocie. Każdy z nas grał w różnych stylistycznie projektach a i tak potrafilismy się z przyjemnością spotkać w tych piosenkach chyba bez kompromisów w naszej kreacji. Coś pewnie gadam bez sensu ale mam takie odczucia że przestałam porównywac swoją muzykę do czegokolwiek i tworzyć ją pod kątem czegokolwiek. Ufam tym numerom że tak powiem a ten zespół nadał im bardzo świerze jak dla mnie brzmienie. A jak tak siedze sobie teraz w kuchni i odpowiadam na te pytania to uświadamiam sobie że mysz mieszka w mojej spiżarni! A! Cyzm mnie to teraz czyni?

Jakie masz plany z nowym projektem?
Udostępnić i grać.

Mówisz „Udostępniać”, czyli płyta będzie dostępna w Internecie, a nie fizycznie?
Taki jest wstępny plan, moze jakaś limitowana edycja do sprzedaży na koncercie lub winyle… ale raczej Internet.

Są w najbliższym czasie plany koncertowe?
Są ale trzeba je ogarnąć I doprecyzować!

Dzięki za rozmowę!