Austin Peralta, 22-letni geniusz fortepianu, kompozytor i syn zawodowego skatera Stacy Peralty, zmarł. Flying Lotus, producent i labelhead, który wydał muzykę Peralty to, potwierdził informację w czwartek rano (21 listopada) przez Twittera, pisząc: „. Bolesnym jest pisać, że straciliśmy członka naszej rodziny, Austina Peraltę. I naprawdę nie ma odpowiednich słów teraz. ” Przyczyna śmierci Peralty nie została ogłoszona.

Przyszedł na świat w październiku 1990 roku. Zaczął uczyć się grać na pianie mając zaledwie 5 lat. Pod okiem nauczycieli grał muzykę klasyczną i inspirował się jej Romantycznym okresem, głównie sięgając po muzykę takich artystów jak Mozart, Chopin, Czajkowski czy Beethoven. Jazz w życiu Austina pojawił się nieco później. W wieku 10 lat, przyjaciel podarował młodemu pianiście krążek Billa Evansa. To właśnie wtedy coś w nim drgnęło. Postanowił nauczyć się improwizować i grał na wszystkich możliwych jam sassions w swojej okolicy.

W 2003 roku wygrał Shelly Manne New Talent Award organizowany przez Los Angeles Jazz Society, co pozwoliło mu rozwinąć skrzydła i pokazać się nie tylko w Kalifornii, ale też na festiwalach w Niemczech i w Japonii. Tym sposobem już w wieku 15 lat miał okazję dzielić scenę z Chick?iem Coreą czy Omarem Hakimem. Japoński oddział Sony z którym wtedy był związany Peralta, pozwolił nagrać szesnastoletniemu wówczas pianiście dwie płyty: Pierwszą w marcu 2006 (Maiden Voyage) z legendarnym Ronem Carterem i drugą w grudniu tego samego roku (Mantra) min. z Busterem Williamsem. Austin nie bardzo był skory do promocji tych płyt przez pryzmat tego, że nie wyrażały one jego artystycznej wizji, a pomysły były bardziej kontrolowane przez wytwórnię niż przez samego muzyka. Nie zmienia to faktu, że to kawał dobrej roboty jak na zaledwie 16-letniego chłopaka. Oprócz tego, jako sideman Peralta wzbogacał swoim brzmieniem płyty Shafiqa Husayna, Miguela Atwooda Fergusona, Teebsa, Thundercata, Strangeloopa oraz Eryki Badu.

Młodego pianistę zauważył Flying Lotus – kultowy producent muzyczny z Los Angeles, a prywatnie krewny Alice Coltrane, który zachwycony jego muzyką, natychmiast dał Peralcie miejsce w swojej wytwórni Brainfeeder.

Album „Endless Planets” przykuł uwagę krytyków, zwłaszcza tych, poszukujących nowych rozwiązań w jazzie, zdobywając nie tylko doskonałe recenzje, ale też plasując się wysoko w muzycznych podsumowaniach roku. Płyta urzeka prawdziwym jazzowym brzmieniem. To pełna emocji i pasji muzyka, w której można odnaleźć ukłony w stronę takich jazzowych sław jak Monk czy Mingus. Peralta czaruje swoimi doskonałymi muzycznymi umiejętnościami, ale także wpasowaniem się w grę z muzykami o sporym doświadczeniu.

Najnowsza płyta Peralty „Views of Saturn”, wydana tylko na winylu, to interpretacje utworów legendarnego Sun Ra. Na świeżo wydanym krążku znajdziemy tylko dwa numery – oryginalną wersję kompozycji Sun Ra – Space Loneliness #2 oraz jej reinterpretacje w wykonaniu młodego mistrza pianina z Kalifornii.

Po zaledwie kilku solowych występach w Europie i trasie z The Cinematic Orchestra, z którym odwiedził katowicki Szyb Wilson, muzyk postanowił stworzyć własny zespół – Austin Peralta Trio, w ktorego sklad wchodza basista Chris Smith oraz perkusista Zach Harmon.

Austin Peralta, znany ze współpracy m.in. z Erykah Badu czy Cinematic Orchestra gościł w Polsce ze swoim trio 3 listopada w Sztuki&Sztuczki.

inf./fot. prasowe