Angie Stone miałem przyjemność słuchać po raz drugi. Pierwszy koncert, na którym byłem odbył się kilka lat temu w warszawskiej Sali Kongresowej, wtedy przyznam szczerze nie podobał mi się za bardzo. Nie wiem z czego to wynikało, może z głupoty albo niedojrzałości, za to wczorajszy występ zwalił mnie z nóg! Angie pokazała, że jest w znakomitej formie! Podczas koncertu mieliśmy przekrój wszystkich największych przebojów artystki, ku mojej ucieszę zagrane zostały również kawałki z ostatniej płyty „Unexpected”. Nie zabrakło również nowości, mam na myśli singiel „Do What U Gotta Do” promujący nadchodzący album „Rich Girl”. Artystka przyznała, że podczas „Pozytywnych Wibracji” wykonuje go po raz pierwszy! – fragment możecie zobaczyć i usłyszeć poniżej.

Wielkie brawa należą się również zespołowi. Angie poinformowała publiczność, że jest to pierwszy koncert w takim składzie i każdy miał dla siebie przysłowiowe „5 minut”. Tak na prawdę w zespole była tylko jedna zupełnie nowa osoba – dziewczyna z chórku, której Angie musiała dodać otuchy aby pokazała ludziom pod sceną co potrafi! Warto było.. była niesamowita! Po tym wszystkim nadszedł moment, na który wiele osób czekało, kolejny wspólny występ Angie i Omara, wykonali kawałek „The Makings of You”, który jak się pewnie domyślacie zebrał wielkie owację.

Powiem Wam, że z niecierpliwością czekam na kolejny koncert artystki w naszym kraju oraz na album „Rich Girl”, którego premiera przewidziana jest na 25 września. Poniżej nasza fotorelacja.

[nggallery id=91]