Siostry Przybysz królują w tym tygodniu na naszym portalu. Tutaj możecie zobaczyć wideo wywiad z Pauliną (Pinnawela), a dziś zapraszam na wywiad z Natalią.

Michał Olechowski: Rok po premierze Twojego drugiego krążka „Gram Duszy” spotykamy się 24.11 parę chwil przed Twoim pierwszym promocyjnym koncertem w Krakowie, długo kazałaś na siebie czekać…
Natu: Tak, organizacyjnie jestem bardzo niedorozwinięta. Wiem, że największe szczęście jest gdy już stanę na scenie z zespołem i możemy zaczynać. Jednak to nie zawsze takie proste by do tej genialnej sytuacji doprowadzić.

Czy są miejsca, w których śpiewa się Tobie lepiej niż w innych?
Wrocław jest mi wyjątkowo przychylny. Lubię małe, ciasne i ciemne nory. Ale było też miło stanąć na stadionie Legii w Wawie i grać koncert jubileuszowy Sistars mając w uszach szum wiatru i tłumu.

Czy odczuwasz jeszcze tremę przed koncertem?
Odczuwam dziwny rodzaj tremy. Razem z moją nauczycielką Techniki Aleksandrą staram się to okiełznać, ale wymaga to sporo pracy.

Korzystając z okazji pragnę podpytać o możliwość reaktywacji Sistars. Bartek Królik, który udzielił mi wywiadu w sierpniu stwierdził, że jest realna szansa, ale wymagałoby to czasu. Ale czy TY chciałabyś powrotu Sistars, podczas gdy konsekwetnie rozwijasz swoją karierę solową?
Tak – chciałabym. Mam coraz więcej różnych projektów, ale w jakiś magiczny sposób mam też coraz więcej energii dla ewentualnego powrotu Sistars.

Pozwól, że zahaczę o sferę prywatną, aby nasi czytelnicy poznali Natalię Przybysz – taką jaką jest na codzień.

Jaki jest Twój ulubiony zapach?
Dużo przeróżnych oczywiście.. nie wiem od czego zacząć. Ryż basmati przed i po ugotowaniem. Włoszczyzna pokrojona i czekająca na wrzut do garnka. Kardamon, włosy mojej córki, Szafa dziadka z narzędziami, gumowymi flekami do butów i budaprenem, zapach z kominów w Zakopanem zimą, jak wysiada się z pociągu, choinka, mandarynki, prażona pszenica i duuuużo dużo innych.

Jeśli mogłabyś przenieść się w czasie, to gdzie chciałabyś się znaleźć?
Czasem chcę wrócić do niektórych chwil z dzieciństwa. Delektować się klockami lego jakie przywieźli mi i Paulinie rodzice z Finlandii. Iść jeszcze raz na ten sam pierwszy w życiu koncert Pharoah Sandersa. Mieć cierpliwość i ćwiczyć więcej na wiolonczeli w podstawówce… i dużo …

Co poprawiłoby Twój komfort życia?
Gdyby w Polsce było cieplej.

Co było Twoją najważniejszą lekcją w życiu?
Błędy

Jaki jest Twój przepis na szczęście?
Oddychać. Wdychać przyjemności i wydychać pain :)

Dziękuję serdecznie za rozmowę! Życzymy wielu sukcesów!