Krakowscy fani Natu długo musieli czekać na jej koncert. Nareszcie się udało, 24 listopada w klubie Pauza wystąpiła Natu! Warto było tyle czekać. Natalia Przybysz przeniosła fanów do swojego świata, który wypełniony jest nieprzeciętnymi melodiami i kapitalnymi rytmami.

Koncert rozpoczął się 40 minut po planowanym starcie, ale w tym czasie udało mi się poznać fanki naszego portalu, co mnie bardzo ucieszyło.
Natu zagrała koncert w nieco zmienionym składzie, ale jak tłumaczyła podczas wcześniejszego spotkania z fanami w Empiku, gwiazdy często podbierają sobie muzyków. Na scenie obok Natu pojawili się: Mariusz Obijalski– keyboard, Marcin Gańko– saksofon, Jurek Zagórski– gitara, Wojtek Traczyk– bas, Hubert Zemler– perkusja.
Koncert rozpoczął się od wykonania pierwszego singla z „Gram duszy”, czyli „Gwiazdy”. Natu zaśpiewała także inne piosenki z jej drugiego krążka, mowa o „Cisza”, „Love Manufacture”, „Pchła muskczak”, „O człowieku”. Muzycy stwierdzili, że skoro znajdujemy się przy ul. Floriańskiej w Krakowie to trzeba zagrać Jazz. W wersji fusion, z elementami Cool Jazz oraz swingu wykonano „Grzebień”. Aranżacja jazzowa przypadła mi w pełni do gustu i muszę przyznać, że w tej interpretacji piosenka wypadła jeszcze lepiej niż na CD. Nie zabrakło także coverów, a na szczególne uznanie zasługuje wykonanie piosenki „Do kogo idziesz” z repartuaru Miry Kubasińskiej. Mimo, iż ta piosenka ma więcej lat niż Natalia, zaśpiewana przez nią nie straciła na autentyczności, wręcz przeciwnie, nabrała nowego blasku i świeżości. Pochwała należy się również muzykom Natu.
Nie obyło się bez bisów, Natalia zaprosiła nas na smakowitą ucztę. Na przystawkę zaserwowała miłą dla ucha balladę soulową przy akompaniamencie jedynie keyobordu. Daniem głównym była piosenka z repartuaru Janis Jopplin i to był prawdziwy rock’n’roll, a na deser Omar. Okazało się, że jednak publiczność nie była w pełni nasycona dlatego na zakończenie Natu uraczyła nas jeszcze piosenką Steviego Wondera. Kraków czeka na kolejne koncerty!

[nggallery id=49]