W zeszłym tygodniu spotkaliśmy się z bardzo barwną artystką, którą mogliście poznać w tegorocznej edycji programu Mam Talent. Co się u niej zmieniło po występie, jakie ma plany na przyszłość, jak wyglądała jej droga edukacji.. o to pytaliśmy Lene Romul, dla nas Artystkę przez wielkie A. Po skoku zapraszamy do przeczytania wywiadu.

Od jak długiego czasu koncertujesz? Kiedy zaczęły się koncerty z autorskim materiałem?

Koncertuje od czterech lat, na samym początku były to występy z moim kwartetem – miałam wtedy 18 lat. Graliśmy na przeróżnych festiwalach jazzowych. Ostatnie koncerty zagraliśmy w 2009 roku, związane były z wygraniem przeze mnie festiwalu Jazz Juniors. Po tym czasie zaczęło się koncertowanie z Wojtkiem Pilichowskim, które mnie bardzo pochłonęło. Ostatnią inicjatywą z Wojtkiem było nagranie koncertowego DVD w sierpniu br. Niedawno postanowiłam odświeżyć  pomysły i założyć swoje projekty muzyczne.

Porozmawiajmy chwilę na temat programu „Mam Talent”, w którym wystąpiłaś. Co zmieniło to w Twojej karierze?

Program na pewno powoduje to,że jest się bardziej rozpoznawalnym. Zauważyłam to podczas mojej wrześniowej trasy z projektem „Instynktownie”. Wielu ludzi przychodziło z ciekawości żeby zobaczyć mnie na żywo, bo wcześniej widziało mnie w telewizji – co było bardzo sympatyczne. W odcinku pokazałam coś co nie do końca sprowadza się do mojej pracy autorskiej, tylko do tego, że jestem wokalistką i saksofonistką. Ci, których zaciekawiłam występem, przyszli zobaczyć co prezentuję jeśli chodzi o własne kompozycję – bardzo się cieszę, że sytuacja zmierza w tym kierunku.  Zdarzają się oferty koncertowe, zaczęłam pracę nad płytą.

W nawiązaniu do płyty.. czyli myślisz o niej i masz na nią jakiś pomysł, jaki to będzie kierunek, styl?

Mam koncepcję na ukazanie  dualizmu mojej osobowości (a może i ludzkiej osobowości w ogóle). Z jednej strony jestem dziewczyną, która wychowała się w mieście, i inspirują współczesne elektroniczne brzmienia, wiąże się to zarówno z miastem jak i z muzyką, z industrialnym klimatem. Poza tym dużo jest w tym inspiracji muzyką improwizowaną, w tym co się dzieje w Europie, na współczesnych festiwalach oraz wprowadzenie tego w nurt muzyki popularnej. Może to być niełatwe zadanie, połączyć różne inspiracje. Bliska jest mi zarówno muzyka całkowicie zaaranżowana, elektroniczna, komputerowa, a z drugiej muzyka pełna wolności, akustyczna, improwizowana, dlatego teraz moim największym marzeniem byłoby wydać podwójny album. Na jednym krążku znalazłyby się utwory z muzyką elektroniczną, popową, a na drugim akustyczną,improwizowaną.

Powiedz mi masz jakieś inspirację muzyczne, z których czerpiesz swoje fascynację?

To jest trochę ciężkie pytanie, bo gdybym miała wymienić udzi, którzy na mnie wpłynęli, to jest ich tak wielu, że nie uda mi się ich zliczyć. Przede wszystkim dlatego, że uczę się w szkołach muzycznych od 7-go roku życia, więc na początku było wchłanianie tego, co wydarzało i wydarza się w muzyce klasycznej, potem był wydział jazzu, więc inspiracje jazzowe. Niedawno zainteresowała mnie historia muzyki popularnej, tego co najbardziej działa na współczesnego odbiorcę. Szczerze mówiąc nie ograniczam się w inspiracjach do konkretnych gatunków, czy muzyków. Działa na mnie to, co porusza moje serce.

Było wiele szkół, dużo nauki.. grasz na saksofonie i śpiewasz. Co było najpierw?

Na samym początku były skrzypce, na których uczyłam się grać sześć lat, co łączy się z tym co robię teraz, ponieważ zarówno skrzypce, jak saksofon i wokal są to instrumenty jednogłosowe, takie, które często grają partie solowe, są na froncie. Jeśli brać pod uwagę edukację –  najpierw były instrumenty, później śpiew. Śpiewanie jest bardzo wymagające pod względem emocjonalnym, cieszę się, że zaczęłam od instrumentalnej muzyki, a potem uczyłam się wyrażać siebie poprzez głos.

Wróćmy jeszcze do płyty, bo to jest temat, który chyba nie tylko mnie najbardziej interesuję ale również Twoich fanów. Wiemy już, że masz na nią pomysł… a zastanawiałaś się nad jakimiś gośćmi, których chciałabyś zaprosić do współpracy?

Tak, zastanawiałam się nad tym, ale nie jestem jeszcze przekonana czy chce kogoś zapraszać.

Dlaczego?

Ponieważ mam do opowiedzenia historię i zależy mi na tym żeby była ona jak najbardziej autentyczna, żeby zgadzała się z tym co czuję.

Będąc na Twoim koncercie w „Znośnej Lekkości Bytu” próbowałem sklasyfikować twoją muzykę. Nic innego jak połączenie smooth-jazzu z soulem nie przyszło mi do głowy, jak Ty sama się na to zapatrujesz?

Ciekawe określenie. Tworzenie materiału na trasę „Instynktownie” było pełne emocji. Siadałam przed komputerem z klawiaturą, mikrofonem,saksofonem i próbowałam wydobyć z siebie coś zupełnie instynktownie, pierwszych raz według zasady „jak czujesz, tak rób”. Łączyłam to też z pomysłami, które kiedyś powstawały z każdym muzyków, z którymi te trasę zagrałam. Osobiście nie opisywałabym tego jako jakieś gatunki. Głównym celem było poruszyć ludzi emocjonalnie, żeby słuchacz zrozumiał i poczuł choć część tego, co jest we mnie. Taki był mój główny cel.

Jakie masz plany na najbliższy czas?

Na wiosnę chciałabym zagrać trasę. Skład, który się kształtuje to dwa zestawy bębnów, dwóch klawiszowców, gitara basowa, gitara elektryczna, i ja jako wokalistka i saksofonistka. Marzę o brzmieniu elektronicznym wykonywanym na żywo.

Jak myślisz czy muzyka, którą masz w planach wykonywać sprzeda się w naszym kraju?

Czy będzie się to podobało, czas pokaże.

Leno, ja i cała redakcja JazzSoul.pl życzy Ci żeby wszystkie Twoje marzenia i plany się ziściły, powodzenia w programie i dzięki wielkie za rozmowę.

Ja również bardzo dziękuję!