Plac Defilad skąpany w morzu ludzi, którzy w deszczu, z parasolami, w płaszczach przeciwdeszczowych tłumnie zgromadzili się na koncercie „Tu Warszawa”. Widowisko odbyło się z okazji inauguracji polskiej prezydencji. Wydarzenie ważne zarówno, ze względów politycznych, jak tez i przede wszystkim kulturalnych. W historii Polski po 1989 roku, było wiele wydarzeń, które zmieniały bieg wydarzeń i podnosiły rangę naszego kraju na arenie międzynarodowej. Podobnie jest z datą 1 lipca 2011 roku – inauguracja polskiej prezydencji.

Pomimo doskwierającego deszczu, wzmagającego się wiatru publiczność oglądała widowisko w skupieniu. Koncert sam w sobie był czymś magicznym. Podczas jednego koncertu, na trzech scenach rozbrzmiewała muzyka dosłownie dla każdego – był jazz, muzyka klasyczna, pop, rock, soul, r&b .

Artyści przemieszczali się ze sceny na scenę, co przy niekorzystnej pogodzie, utrudniało oglądanie koncertu. Uważam, że cała plejada gwiazd Chris Botti, Kenny G., Angie Stone, Michael Botlon, Dolores O’Riordan Burton z The Cranberries, to niepowtarzalne wyróżnienie artystyczne dla Warszawy jak i całej Polski. Mnie osobiście najbardziej w pamięć zapadł występ Leszka Możdżera, który jest niekwestionowanym wirtuozem klawiszy. Zaraz po mistrzu na scenę wszedł kolejny genialny polski muzyk – Tomasz Stańko, który wydobywał ze swojej trąbki hipnotyzujące dźwięki. Podobnie było z koncertem Chrisa Bottiego, muszę przyznać, na żywo słyszałem go po raz pierwszy – niezapomniane przeżycie. Niektórzy powiedzieliby, co jest wielkiego w muzyce wydobywanej z trąbki – jest w niej głębia, szczerość i przede wszystkim emocje. Artysta został bardzo ciepło przyjęty przez zgromadzoną publiczność.  Widowisko „Tu Warszawa” trwało od godziny 22:00 do blisko godziny 1:00 w nocy; w tym czasie na scenie pojawili się jeszcze Perfect, Lech Janerka, Tricky; na zakończenie koncertu scenicznego usłyszeliśmy utwór „Sen o Warszawie” Czesława Niemena w wykonaniu Edyty Górniak. Kulminacyjnym punktem wieczoru był pokaz sztucznych ogni, które leciały w niebo do utworu „Orawa” Wojciecha Kilara. Nie pozostaje nic innego jak zgodzić się ze słowami Krzysztofa Materny, który powiedział  „Pałac Kultury o północy zapłonie. Takich fajerwerków jeszcze w Warszawie nie było”.

 

Reasumując koncert „Tu Warszawa” był niebywałym wydarzeniem, gdzie muzyka udowodniła, że nie ma granic. Plejada polskich oraz zagranicznych artystów uświetniła swoimi występami jedno z najważniejszych wydarzeń ostatnich lat, w naszym kraju. Deszcz, wzmagający się wiatr nie były straszne blisko dziesięciotysięcznej widowni zgromadzonej na Placu Defilad. Czekamy na kolejne występy z tak znakomitą obsadą.