“Przy tym projekcie wymaga się ode mnie ogromnej elastyczności…” – wywiad z Kayah

Po ubiegłorocznym, dość niespodziewanym powrocie na jeden koncert, Kayah i Goran Bregovic postanowili pójść za ciosem i ruszyć w trasę z materiałem ze wspólnej płyty, wydanej 18 lat temu. Nadchodzące koncerty, to nie lada gradka nie tylko dla fanów artystów, ale także dla tych, którzy pamiętają ogromny sukces, jaki odniósł ten duet blisko dwie dekady temu. O kilku zakulisowych ciekawostkach oraz o tym, czego możemy się spodziewać na tych koncertach opowiedziała nam Kayah.

Wróciliście rok temu z koncertem w warszawskiej Hali Koło. Teraz ruszacie w trasę. Co było tak naprawdę zaczynem tego powrotu, bo wiem, że nie doszedł do skutku Wasz występ na Life Festival Oświęcim w 2015 roku? Goran mówił, że przedtem nie widzieliście się od 16 lat.

To właśnie koncert w Hali Koło uświadomił nam jak bardzo ważna jest ta płyta dla ludzi. Z szacunku dla naszej publiczności po zejściu ze sceny postanowiliśmy udać się w taką podróż sentymentalną raz jeszcze. Organizatorzy koncertu w Oświęcimiu nie zdecydowali się wtedy na zaproszenie Gorana ze względu na jego wybory polityczne i specyficzny stosunek do wojny. Ja z jego poglądami miałam szansę się już spotkać podczas pracy nad naszą płytą 18 lat temu, kiedy to toczyła się straszliwa wojna na Bałkanach, którą jak najbardziej popierał…

Na żywo zaprezentujecie materiał ze swojej wspólnej płyty wydanej w 1999 roku. Kasiu, utwory z tego albumu, które wykonywałaś z Transoriental Orchestra zostały intrygująco przearanżowane. Czy teraz z Goranem też zmieniliście nieco ich brzmienie?

Przy tym projekcie wymaga się ode mnie ogromnej elastyczności, więc muszę się dopasować do orkiestry Bregovića. W tym także muszę nauczyć się nowych form, ale próby przed koncertami jeszcze przed nami. Zobaczymy co w ich trakcie się wydarzy…

W jakim składzie zagracie? Podzieliliście się muzykami z własnych zespołów, z którymi gracie na co dzień, czy też zdaliście się na jeszcze inną konfigurację instrumentalistów?

Muzycznie opieramy się na Wedding and Funeral Band Gorana, ale oczywiście zaprosiłam także czterech fantastycznych Górali! Będzie też z nami moja cudowna chórzystka – Iwonka Zasuwa – z którą już śpiewam od 20 lat.

A czy macie opracowane, bądź też zarejestrowane jeszcze jakieś utwory, które nie znalazły się na płycie „Kayah & Bregovic”, które moglibyście wykonać?

Nie, ale koncert będzie okraszony utworami Gorana z innych płyt. Mamy też małą wspólną niespodziankę, ale o tym cicho sza :).

Jak dzisiaj patrzycie na ten album z perspektywy artystycznej?

Jestem wdzięczna losowi za tę płytę, ciekawą przygodę, która przewróciła moje życie do góry nogami.

Pytanie, które pewnie zadają wszyscy: Czy jest możliwe byście nagrali kolejną płytę z premierowym materiałem?

Kto wie, co urodzi się w naszych głowach po trakcie trasy koncertowej?

Znając Wasz dorobek, zastanawiam się, jakie artystyczne wyzwania stoją przed Wami dzisiaj?

Przede wszystkim doskoczyć poprzeczki sprzed 18 lat i dostarczyć ludziom wielu wzruszeń i fantastycznej zabawy.

Czego Wam mogę życzyć?

Zdrowia, bo trasa jest bardzo intensywna (śmiech).