Krzysztof Napiórkowski “10 x Twardowski”

Krótko, zwięźle i na temat. Taka jest 5 już płyta posiadacza jednego z najbardziej zamszowych głosów, Krzysztofa Napiórkowskiego. Od 2008 roku, kiedy to debiutując albumem Introspekcja zaintrygował swoją głęboką barwą głosu i zmysłową intonacją, stał się oryginalną postacią krainy łagodności i soft jazzu. Najnowsze wydawnictwo jest specyficzne, oparte na tekstach ks. Twardowskiego. Z pośród wielu wspaniałych wierszy zostało wybranych 10, do których powstały kompozycje charakterystyczne dla twórczości Napiórkowskiego. Czasami są to krótkie, dwuminutowe utwory z dosadnym i bardzo wyrazistym tekstem. Trzeba tu na chwilę zatrzymać się i wspomnieć ks. Twardowskiego, który miał niezwykły dar pisania wierszy o świecie, o życiu z pozycji duchownego, ale tak aby brzmiały one neutralnie. Nie trzeba być chrześcijaninem aby odnaleźć w nich kilka uniwersalnych prawd. Przemijanie, miłość, nadzieja, dobroć to twory ponadczasowe, które nie znają barier, są dostępne dla wszystkich i każdego dotyczą. Tak też można zinterpretować tę płytę. Jest dla każdego kto ceni sobie podstawowe wartości człowieka. Ceniący sobie melodię, proste harmonie i dopracowane szczegóły odnajdą spełnienie w każdej pozycji na tym albumie. Całość płynie w tym samym kierunku, spokojnym nurtem porywa słuchacza i przejmuje na te kilka chwil jego uwagę. Są tu kojące, poprawiające kondycję umysłową piosenki takie jak choćby Nie martw się, duet z Anną Marią Jopek. Prosta, bardzo jasna i lekka kompozycja z charakterystycznymi „jopkowymi” chórkami w tle opowiada o sile jaką niesie za sobą miłość.

Za wszystko dziękuję, to z kolei refleksyjna ballada z bardzo radosnym słowem. Lubię takie kontrasty bo nie ma w nich dosłowności. Przejrzyste piano, mroczny bas i pełen kolorów wokal. Emocjonalny granat. Zaraz za nim eksploduje najbardziej skoczne Będzie. Przypomina mi ono swoim charakterem materiał z płyty Spoza nas Mietka Szcześniaka, pewnie za sprawą chórków, które są rozlane w taktach niczym gorąca czekolada. Druga jesień to kolaboracja z Adamem Strugiem, bardem równie ważnym w krainie łagodności. Zbliżając się do końca set listy trafiamy na Pytania, które uważam za najlepszą kompozycję albumu i żal mi tylko, że jest to jedna z najkrótszych pozycji. Mam ogromny niedosyt i to właśnie jest jedyne co mnie tu frasuje. Całość trwa raptem pół godziny i jest to stanowczo za krótko. Zdaję sobie sprawę z tego, że wynika to głównie z formy pisanych wierszy, które nie mają rozbudowanej budowy. Tak czy inaczej jest mi mało. 10 wierszy, 10 kompozycji zwarte w jedną przestrzeń gdzie jest jeszcze dużo miejsca. Krzysztof Napiórkowski jest skromnym, ale bardzo świadomym artystą. Dlatego też jego kompozycje i interpretacje są uczciwe, są Jego.

Polecam aby posłuchać, zapoznać się i mieć świadomość kim jest prawdziwy artysta.

Ocena płyty: