Spisek Jednego podsumował 2014 rok

Spisek Jednego – muzyk, producent i didżej z Wrocławia. Absolwent szkoły muzycznej I stopnia w klasie fortepianu. Współtwórca Night Marks Electric Trio oraz nieistniejącego już zespołu Spisek. Organizator cyklicznych jamów pod szyldem Eletro-Acoustic Beat Sessions. Jego muzykę można znaleźć m.in. w ekranizacji książki Olgi Tokarczuk „Zniknięcie”. Uczestnik pierwszej polskiej edycji Red Bull Music Academy Bass Camp. Razem ze składem Night Marks Electric Trio podjął się zremixowania klasyka polskiego hip-hopu Stereofonia – “Dźwięki Stereo”, który był internetowym singlem projektu Niewidzialna Nerka.

—————————————————-

Jak co roku wybieram płyty, które na dłużej gościły w moich słuchawkach i reprezentują zróżnicowane gatunki, czasami jednak się zacierając – elektronika, rap, jazz, blues. Zauważalnym zjawiskiem, w mojej opinii, jest powrót do vintage’owego brzmienia (D’Angelo, Natalia Przybysz, PRhyme). Poniższe zestawienie ma na pewno jeden wspólny mianownik – Spisek lubi ładne melodie.

Dorian Concept – Joined Ends

Fanem Olivera jestem od dawna. Ciekawostką jest, że podczas swojego pobytu w Warszawie w ramach Red Bull Music Academy Bass Camp swoje klawisze nagrał do paru utworów. Wiedzą o tym tylko nieliczni, bo w żadnym nie jest podpisany. Jego najnowsza płyta wyróżnia się przede wszystkim autorskim, dojrzałym spojrzeniem na szeroko rozumianą muzykę elektroniczną. Nie ma tam modnych bębnów ani znanych patentów. Jest za to niesamowita baśń, w którą Dorian Concept zabiera słuchacza. Doskonały soundtrack do podróży.

Natalia Przybysz – Prąd

Na początku tego roku dostałem od Natalii szkic do numeru Prąd ze wskazówkami, żeby zrobiś do niego aranżację na płytę Archeo. Cieszę się, że zabierałem się do tego niespiesznie bo nie wyobrażam sobie zrobić tego lepiej niż Jurek oraz muzycy z zespołu Natalii. Wszystkie numery wpadają w ucho od pierwszego przesłuchania, a osobiste teksty sprawiają, że każdy znajdzie na tej płycie coś o sobie.

GoldLink – The God Complex

Z albumami rapowymi mam ten problem, że są bardzo nierówne. Stąd wybór GoldLinka, który może nie jest lirycznym geniuszem, ale ja kupuję jego śpiewny flow oraz naprawdę świetną selekcję bitów (Fingalick, Lakim, Louie Lastic).

BadBadNotGood – III

Chłopaki z BBNG zdecydowanie wytyczają swoje ścieżki oraz pokazują, że Jazz to nie martwy gatunek i wciąż może ewoluować. Słychać ogromną dbałość o oryginalne brzmienie akustycznych instrumentów.