Najlepsze utwory 2011 roku według redaktorów JazzSoul.pl

Podsumowania trwają. Tym razem mamy dla Was utwory, które wydane zostały w 2011 roku, a które nam najbardziej przypadły nam do gustu. Będzie kilka oczywistych wyborów oraz kilka takich, które mogą zdziwić. Po skoku podsumowanie.

  • Magdalena Walczak

Jill Scott “Blessed”
Muzyczny pokój dziecięcy w mieszkaniu samej Jill Scott. Szczere i wzruszające wyznanie matki dla synka, który czyni ją szczęśliwą i wolną.

Beyonce “Love On Top”
Wpadająca w ucho, bardzo pozytywna, rozbujana kompozycja, która zdecydowanie wpisuje się we współczesne pojęcie r’n’b i idealnie pasuje do temperamentu i potężnego głosu królowej Beyonce.

Poluzjanci “Miejski”
Wyrwany gdzieś z codzienności kawałek o pewnej romantycznej sytuacji zwiastującej miłość od pierwszego wejrzenia. Niby prosto i życiowo, ale zabawnie, pozytywnie, a nawet z wchodzeniem na dach samochodu na widok pewnej dziewczyny!

  • Kuba Sobieralski

Beyonce “1+1”
Dawno, dawno temu, czyli jakieś 4- 5 lat wstecz, Beyonce szczerze nie znosiłem. Odrobinę sympatii do niej wzbudziły we mnie filmy z jej udziałem, zwłaszcza te w których śpiewała. Szczena opadła mi na dywan gdy obejrzałem Dream Girls. Wtedy pokochałem jej głos i nieliczne piosenki ze ścieżek dźwiękowych. Album 4, a szczególnie otwierający go utwór 1+1, przekonał mnie że warto jednak zapoznać się bliżej także z jej studyjnymi nagraniami.

Adele “Someone Like You”
Najpiękniejszy i najsmutniejszy kawałek w dotychczasowym dorobku artystki. Piosenka trafi w czuły punkt, właściwie bliznę, zagrzebaną gdzieś pod wieloma warstwami wciąż narastającego czasu przeszłego. Tylko w filmach i teatrach tragedie są spektakularne i tragiczne. Na co dzień, w prawdziwym życiu, najczęściej są szare, malutkie i skrzętnie ukrywane. Tak jak w tym utworze.

Aloe Blacc “Momma Hold My Hand”
Nie da się ukryć że żyjemy w czasach strasznej znieczulicy. Nie wiele rzeczy jest nas w stanie wzruszyć, przestraszyć czy zaszokować. Przynajmniej tak jest ze mną. Aloe ta sztuka się udała. Śpiewając o swojej mamie wzrusza mnie do łez, z każdym kolejnym odtworzeniem coraz bardziej.

  • Jakub Sokołowski

Vijay Iyer “Duality”
Utwór otwierający “Tirthę”. Dwie linie melodyczne przeplatają się tu niczym serpentyny. Wiją się tak wściekle, że z pewnością niejednego strach obleci czy aby nie rozsadzają piosenki od środka. Hipnotycznie, intensywnie, perfekcyjnie.

Binney “All of time”
Zwraca na siebie uwagę rozbudowaną kompozycją. Wiele tu zmian tempa i nieoczekiwanych zwrotów akcji. Doskonale stopniowane jest napięcie. Gdy przebrnąć przez niewolne dysonansów minuty, na koniec czeka na słuchającego wytchnienie – olśniewający śpiew Gretchen Parlato.

Okan Ersan “Quantumising Myself”
Cytując mojego kolegę, fana jazzsoul.pl: “Najpierw jest bonanza, potem Bollywood, a na koniec Miami Vice”. Ta opinia w pełni oddaje różnorodność stylistyczną wyżej wymienionego utworu. Podane w iście wirtuozerskim stylu.

  • Michał Olechowski

Tony Bennet feat. Amy Winehouse “Body and Soul”
“Body and Soul” ukazał się już po śmierci Amy Winehouse, w dniu jej urodzin 14 września 2011 roku. Znajduje się na albumie “Duets II” Tony’ego Bennetta. Co tu dużo pisać, gdy utwór wspólnie nagrały 2 niezwykłe legendy muzyki. “Body and Soul” z pewnością zapewni chwilę spokoju i odprężenia.

Kimbra “Settle Down”
“Seatle Down” jest pierwszym singlem promującym debiutancki album Kimbry “Vows”. Wprawdzie wraz z teledyskiem ukazał się już w zeszłym roku, to dopiero ostatnimi czasy za sprawą “Vows”, a także znakomitego duetu Kimbry z Gotye w utworze “Somebody That I Used To Know”, singiel jak i sama artystka wzbudza coraz większe zainteresowanie. Charakterystyczny wokal oraz niebanalna aranżacja sprawiają, że utwór na długo pozostaje w pamięci.

Nneka “My Home”
To dzięki tej piosence w pełni polubiłem Nnekę. “My Home” ma wszystkie znamiona przeboju. W idealnych proporcjach łączy mieszankę rytmów charakterystycznych dla artystki i w pełni odzwierciedla klimat albumu “Soul is Heavy”. Wykorzystanie sampla z muzyki Chopina zdecydowanie nadaje smaku i stylu .

  • Damian Tomczyk

Beyonce “I Care”
Poza “Run The World” najlepszy utwór z płyty; nie można przejść wobec niego obojętnie; niepowtarzalny, po prostu jeden z najlepszych utworów w 2011 roku.

Miloopa “Big Nasty”
Wracają w wielkim stylu, warto było czekać. Jest to drugi utwór z płyty “Optica”, z pewnością Wam się spodoba “Big Nasty” to dopiero początek – a cała płyta rewelacja.

Lenny Kravitz “Black and White America”
Stary, dobry Lenny, nic dodać, nic ująć; podobnie jak płyta dobra, umiarkowana, zachowana w takim samym klimacie, warto było czekać.

SuperHeavy “Miracle Worker”
Utwór promujący “Miracle Worker” jest najlepszym kawałkiem na tej płycie. Wydawnictwo “SuperHeavy” bardziej odstrasza niż przyciąga, możecie się ze mną nie zgodzić. Sam zamysł płyty, współpracy tak różnych artystów zasługuje na uwagę, ale nie zawsze takie projekty wypadają dobrze. Tak jest w tym przypadku; zbyt zróżnicowane osobistości, które pod swoimi auspicjami próbował połączyć Mick Jagger, nie do końca się udało.

Maroon 5 feat. Christina Aguilera “Moves Like Jagger”
Najbardziej taneczny w zestawieniu, ale nie mogło go zabraknąć – zachwyca? Odstrasza? Wręcz przeciwnie z przymrużeniem oka, ale bardzo fajnie. Tak trzymać brawo za niepowtarzalny utwór, który królował na wielu parkietach.

  • Mateusz Ryman

Marcelina “Tatku”
Według mnie najlepszy utwór jaki powstał w 2011 roku w Polsce. Świetna aranżacja, dodatkowo bardzo mądry i osobisty tekst. Marcelina mimo swojego młodego wieku wie czego chce i o czym chce śpiewać. Chwała jej za to!

Natu “Gwiazdy”
Bezkonkurencyjnie najlepszy utwór w dorobku Natu. Idąc na każdy koncert tej wspaniałej wokalistki czekam do momentu aż utwór zostanie wykonany. Przepiękne dźwięki.

Emeli Sande “Heaven” & “Daddy” feat. Naughty Boy
Nie mogłem się zdecydować, który utwór wybrać. Emeli na swoim koncie jak na razie ma dwa single. W 2012 roku płyta z całym materiałem trafi na półki sklepowe i jest to dla mnie najbardziej wyczekiwany album! Rewelacyjna w każdym milimetrze trwania tracku.

Heaven

Daddy feat. Naughty Boy

Jamie Woon “Gravity”
Cała płyta jest jak arcydzieło, jednak najbardziej do gustu przypadł mi utwór Gravity. Jeśli mnie zapytacie dlaczego, nie będę potrafił Wam odpowiedzieć. Czasami jest tak, że słuchając utworu stwierdzacie, że to jest to! Ja mam tak do tej pory.

Brenda Walsh “Porn Site”
Wystarczył mi tylko raz żeby zakochać się w tym utworze. Świetny do słuchania, świetny do tańca. Bardzo fajnie się go śpiewa na koncertach i pod prysznicem. Polecam!

Rihanna ft. Calvin Harris “We Found Love”
Wybór może niektórych dziwić. Kawałek bardzo fajnie wpada w ucho i trzeba się trochę namęczyć żeby wyleciał, jednak po jakimś czasie znowu wraca. Świetna produkcja, dobry klip. Osobiście najlepszy utwór do tańczenia.